2014/04/14

7 kilo w 2 tygodnie, czyli krótki kurs duchowości dla miłośników fitness


7 kilo w 2 tygodnie. Zdecydowanie poprawiona cera. Wypada o połowę mniej włosów. Ciśnienie samo się reguluje. Bez leków. Więcej energii na co dzień. Poprawę kondycji widać od razu, np. gdy nagle przyjdzie ci ochota pobiegać. A przyjdzie! Zażywasz to przez dwa tygodnie i efekty są!

2014/04/06

Sobota 16.00

W sumie to nie wiem, czy Was zapraszać. Do biegania. Święty Paweł pisze, że ćwiczenia fizyczne na nic się nie zdadzą, a ćwiczenia duchowe owszem, do zbawienia. A tu taki pomysł wypalił. Zachęcamy do biegania całe rodziny. Co sobotę o 16.00 na bieżni stadionu Huraganu, pod okiem naszego trenera każdy może się stać biegaczem. I to bez wielkiego wysiłku.

Wielkim moim pragnieniem jest zaproszenie rodzin do spędzania razem wolnego czasu. Bieg ojca z synem, mamy z córką, starszych, młodszych - to propozycje na Meeting Biegowy Świętego Józefa, który odbędzie się 10 maja na terenie parafii.

Z pewnością św. Paweł wie, co mówi, ale z drugiej strony każdy biblista Wam powie, że żaden inny Apostoł nie przebiegł i nie przemaszerował takich dystansów, co on, więc może chociaż bieganie by pochwalił ;-)

Znalezione 12 - Katofaszyn

Obok takiego znaleziska zwyczajnie nie mogę przejść obojętnie. Przy tym setnie się uśmiałem. Panie, panowie, rewia mody na naszym podwórku. W kontekście moich christylowych poszukiwań, ten tekst okazuje się bardzo interesujący.

Trumniak, Koneser, Wszechpolak, Wędrowiec, Przystojny neon, Neo-normals, Hipsterkatolik, Oazówka, Bieszczadzki anioł, Wędrowniczka, Tradi femme fatale, Rebeliantka... W której jesteś grupie? A może w kilku, albo w żadnej. Ala Bama na łamach ostatniego numeru Frondy oraz na Deonie opisuje barwnie różne tekstylne i w ogóle życiowe oblicza katolicyzmu w naszym kraju. Kiedy pierwszy raz pisałem o christyle przyświecała mi myśl, czy katolika nie da się jakoś rozpoznać na pierwszy rzut oka, w tłumie. Tutaj znalazłem wiele spojrzeń; do tego zabawnych!

2014/03/06

Tak bardzo chciał zostać jego kumplem

Po 30 latach. W mediach gruchnęły kilka miesięcy temu fantastyczne wiadomości o Muńku Staszczyku (i parę innych o Agnieszce Chylińskiej).



Pamiętam swoje pierwsze dni w liceum. Jak z piosenki zespołu T.Love. Tylko 4 zamienialiśmy na 1 i już wszystko pasowało, mogliśmy śpiewać jak o sobie. "Pierwsze liceum ogólnokształcące, wszystko może się zdarzyć..." Można się było zagubić w nowej rzeczywistości, albo tak w nią wejść, że nie chciało się wcale wynurzać. Słuchając pierwszy raz płyt i opowieści o Muńku Staszczyku, kolesiu z konkurencyjnej szkoły, czuliśmy chyba wszyscy, że piosenka opowiada o nas. Może nawet pokazuje przyszłość, skoro tak dobrze opisuje teraźniejszość.