Przejdź do głównej zawartości

Już mi się chce żyć

Przez 26 lat nie mieli z nim kontaktu. Jest to dramat chłopaka, który wszystkim chciał powiedzieć, że nie jest rośliną. "Czekałem na swoją wielką chwilę". Zdążył przeżyć śmierć ojca, rozstanie z ukochaną osobą, odrzucenie przez wiele bliskich osób i wielki zawód osamotnienia, ale nikomu nie mógł powiedzieć, co czuje, poskarżyć się, wykrzyczeć.
Mam nadzieję, że już wszyscy wiedzą o co chodzi. Mimo wózka, mimo porażenia czterokończynowego, mimo wszystko "Chce się żyć", mimo wszystko "dobrze jest". I warto to zobaczy w kinie, bo pierwszy raz w naszej kinematografii udało się pokazać ten temat "od środka".

Pierwsza lekcja tej opowieści jest dla chrześcijanina genialna. Moje "wielkie" problemy są małe. Patrzę na zmagania tytułowego bohatera, na jego codzienne problemy, jak na coś przygniatającego. To są ciężary o wiele większe niż moje własne, a on daje radę, nie podaje się!

Bawi i wzrusza do łez. Takim tekstem reklamy zachęcają do oglądania. Coś w tym jest.
Okiem starych wolontariuszy patrzyliśmy na ten film. Dziwiliśmy się światu, który nie rozumie, o co chodzi Mateuszowi. Dziwiliśmy się sobie, że się tak nie wzruszamy, jak inni na sali. Denerwowaliśmy się na widok manipulującej wolontariuszki, czy neptycznej opiekunki...

Seksualność jak ikona.
Mateusz zdobywa sympatię większości widzów od początku. Ale "swój" staje się, gdy "gapi się na cycki". Jakie to normalne, nasze, ludzkie. Równy gość. Przybija piątkę z ojcem, wali pięścią w stół, gdy nie może już wytrzymać, ale najbardziej przekonuje do siebie właśnie tą fascynacją. Zachwyt gwiazdami i nocnym niebem schodzi na drugi plan. Cycki, cycki, cycki... Czemu reżyser tak zaplanował te proporcje? Bo niby jak tu się utożsamiać z bohaterem, który jest tak strasznie inny? Może to tani chwyt, może zwyczajnie taka jest prawda. Sam nie wiem. W kontaktach, spotkaniach, a szczególnie w pracy z niepełnosprawnymi widziałem już niejedno, więc zdziwiony nie jestem. Reżyserowi też pewnie nie ma się co dziwić.

Ogólnie daję trzy filiżanki. Mocne, ale nie espresso. Film daje nam czas na długie delektowanie się obrazem i prowokuje do refleksji bez szokowania. Cappuccino.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Instrukcja obsługi błogosławieństwa on-line

Jeśli twój znajomy ksiądz błogosławi Ci na FB lub w sms'ie, nie wpadaj w panikę, tylko przeczytaj i zobacz instrukcję ;-) Jakiś czas temu Stolica Apostolska wypowiedziała się, że nie ma mowy o spowiadaniu przez telefon. Przez Skype pewnie też obowiązuje ta sama zasada. Tym bardziej inne sakramenty - komunia, namaszczenie, ślub... Wprawdzie w sakramentach konieczny jest żywy kontakt miedzy osobami, ale sakramentalia (np. poświęcenia i błogosławieństwa) wydają się już bardziej elastyczne...

Pragnienie

Kościoły otwarte, ale w wielu z nich nie sprawuje się w tych dniach Eucharystii z udziałem wiernych. A jeżeli nawet się sprawuje, nie może przyjść na nie więcej niż 50 osób. A nawet jak chce się iść, to i tak słyszę - "zostań w domu". Co to we mnie budzi? Czy faktyczną tęsknotę za spotkaniem, czy dyskomfort z powodu braku jakiejś aktywności, wyłamanie z jakiegoś  schematu, przyzwyczajenia? Często jest tak, że szukamy zewnętrznych znaków, szukamy Boga na zewnątrz. Bardzo dobrze, że szukamy Go w świątyni, bo tam jest u siebie, bo to Jego dom (por. Łk 1, 41-50).   Czy potrafię jednak odnaleźć przestrzeń do spotkania z Bogiem także we własnym domu? Czy potrafię swój dom uczynić Jego domem? Właśnie teraz ja i Ty mamy okazję odkryć, że moje mieszkanie, mój pokój także mogą stać się świątynią, miejscem wypełnionym obecnością Boga. A przede wszystkim – to ja jestem (mam być) świątynią dla Boga – moje serce, całe moje ciało (por. 1 Kor 3, 16-17). Kiedy Samarytanka wyrusza do

Ukaz mi, Panie, Swą twarz - J 14, 7-14

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”. Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wy starczy”. Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: "Pokaż nam Ojca?" Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię”. J 14,7-14 „Po