Przejdź do głównej zawartości

Je suis Kenji Goto

Nie mogłem z czystym sumieniem zidentyfikować się z Charlie Hebdo. Nie umiem zaakceptować dziennikarstwa, które wolność słowa zamienia w wolność poniżania, a żart w bluźnierstwo. Cały czas jednak czułem, że wydarzenia we Francji wyzwalają dużą energię społeczną. Nadzieja, czy niepokój? Dokąd pójdzie ten bunt przeciw przemocy, fanatyzmowi? W stronę przemocy wolnością słowa, czy w stronę przemocy fizycznej. Bardzo zapadły mi w pamięć słowa, że w redakcji Charlie Hebdo spotkali się zdegenerowani muzułmanie ze zdegenerowanymi chrześcijanami. Może za mocne, szczególnie, że kategoria ich czynów jest nieporównywalna, a śmierć satyryków jest nieodwracalna. Jednak myślę, że chrześcijanin nie będzie poniżał i bluźnił osobom religijnym. A muzułmanin? Są tacy, którzy się odcięli od tego, co stało się...
Teraz (od dzisiaj), po publikacji "wSieci" znaleźli się ludzie wołający "Je suis Ania". Bo ingerencja w prywatność posłanki (?) budzi oburzenie. Czy osoba transseksualna powinna mieć immunitet chroniący przed publiczną kontrolą jej autentyczności? Zastanawiam się. Albo źli dziennikarze napastują biednego człowieka, albo podstępny człowiek wodzi za nos naiwne społeczeństwo...

Kenji Goto - japoński dziennikarz, freelancer, dokumentujący konflikty zbrojne trafił w październiku ubiegłego roku do niewoli islamistów w Syrii. 31 stycznia do sieci trafił film z jego egzekucji. "Nie jestem Amerykaninem ani Brytyjczykiem. Jestem Japończykiem, mogę jechać... Obywatele Syrii cierpią od ponad trzech lat. Już dość. - mówił - Chciałbym się dowiedzieć, jakie są plany Państwa Islamskiego". Z takim dziennikarstwem mogę się identyfikować, taką wolność słowa widzę i szanuję. Je suis Kenji Goto.

Popularne posty z tego bloga

Czy Pan jest księdzem?

Czy Pan jest księdzem? - Tak! - Katolickim księdzem? - Tak! - A ksiądz pomaga tym ludziom? - No, takkk... - To ja to bardzo szanuję.
Starszy pan odwrócił się i oddalił od nas, ale było widać, że płacze. Dosłownie w momencie jego oczy, lekko ukryte za przyciemnianymi okularami zapełniły się wstydliwymi łzami. Chciałem jeszcze zagadać, zapytać, czy wszystko w porządku itp. ale łzy chyba nie pozwoliły mu na luksus rozmowy.



Może nasłuchał się już tak wielu skarg, żali, utyskiwań, czy wręcz skandalicznych relacji z "życia Kościoła", że widok czegoś innego, spoza schematy wycisnął mu nagle łzy z oczu, łzy wzruszenia, że to, co w Kościele kocha i za czym tęskni nie przepadło całkiem.

Nasza grupa właśnie opuszczała Rynek Główny, wózki w jedną stronę z wolontariuszami, ja z tymi chodzącymi, ale z trudem, ruszyliśmy w drugą, do Brańszczykobusa. Po drodze moi podopieczni entuzjastycznie witali i pozdrawiali staruszki siedzące na ławeczkach, śmiali się, śpiewali piosenki, które dopiero…

Święty niepełnosprawny?

Widziałeś kiedyś ikonę świętego na wózku inwalidzkim? Nie? Może jakbyś widział, to nie byłbyś zdziwiony pytaniem jednej naszej podopiecznej - czy osoba z niepełnosprawnością może być święta? Pytanie niebagatelne, bo od naszego myślenia o takich sprawach zależy, jak w Kościele traktujemy niepełnosprawnych!!!

99% dobroci Boga + 1% naszego wysiłku

Spełniają się najśmielsze pomysły. Pod warunkiem, że z Bogiem. Posłuchajcie tej niesamowitej historii o Opatrzności, o troskliwości Pana Boga i o dobrych sercach wielu ludzi!

Projekt naszej zbiórki zapoczątkowany 3 lata temu możecie zobaczyć tutaj.

A za kilka chwil zobaczycie też zdjęcia z pierwszej naszej wyprawy busem!!!