Blogowanie nie nadąża za życiem...

Po tym blogu wicher wieje, tak tu pusto... To już chyba rok. Pewnie nie był to blog aż tak dobry, żebyście bardzo za nim płakali, ale ja trochę płakałem!
Zawsze uważałem, że blogowanie jest po to, żeby się zastanowić nad życiem, złapać oddech i zrobić refleksję. Przez ostatni rok blogowanie zupełnie nie nadążało za życiem. Na szczęście życie niesie różne niespodzianki.
Może uda się teraz mała reaktywacja, tylko, że "wspólnotowa". Zobaczymy wkrótce, co z tego będzie.

Popularne posty z tego bloga

Święty niepełnosprawny?

Zlikwidujemy te bariery