Przejdź do głównej zawartości

Śladowe ilości chrześcijaństwa 1

W poprzednim poście wyjaśniłem, o co mi chodzi. Z Bożą pomocą odnajduję ślady, resztki, tropy, głęboko ukryte pragnienia przywołujące wielką moc Boga, który lubi się ukrywać. To może jakieś przykłady? Woodkid. Świetnie się składa. W sobotę koncert. Bardzo jestem ciekawy, jak to będzie wyglądało na żywo. Posłuchałem i poczytałem wywiadów z tym artystą w poszukiwaniu jego własnych interpretacji swoich utworów. Bardzo ciekawe, znajduję więcej niż śladowe ilości chrześcijaństwa.

"I love You" to symbolika tak bogata, że z pewnością może zawierać śladowe ilości. Jonasz pływa z wielorybami? Jak można umrzeć dwa razy? Bóg wielu mistykom wydawał się nieobecny, ale ta nieobecność pociągała ich i stymulowała miłość bardziej niż objawienia i nadprzyrodzone zjawiska. "Is there anything I could do, to get some attention from You ...  Cause I love You."

Zgodnie ze słowami muzyka płyta "Golden Age" ma sprawić, żeby każdy poczuł się jak bohater. Spoko.
Woodkid mówi też o swoich utworach - "Każda z tych piosenek opowiada o chłopcu stającym się mężczyzną." Dzisiaj siły przeciwne chrześcijaństwu dzisiaj tak mocno atakują rodzinę i tradycyjna, normalne role mężczyzny i kobiety w życiu rodzinnym i społecznym. No brawo. Chętnie to zobaczę na żywo. Pewnie po niedzieli podzielę się z Wami obserwacjami i wrażeniami po koncercie.


No, jeszcze, jak słyszę, że inspirują go plemienne chrześcijaństwo (cokolwiek to jest...), militarne religie (cokolwiek to jest...) i wgl religie, bo zawsze było mu to bliskie, plus gry komputerowe i filmy fantasy, to zaczyna się robić interesująco; śladowo dokładniej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZA ŻYCIEM

Podobno zaliczam się do grona tzw. „pełnosprawnych”... Na słowo „pełnosprawna” pojawiają mi się w głowie dwa skojarzenia... Pierwsze - „Pełna łaski” - Maryja. „Pełna łaski” to znaczy - otrzymała tyle, że już nie dało się więcej. Że już nie było niczego więcej, co dałoby się otrzymać. Gdyby zabrakło czegoś nawet najbardziej niepozornego, byłaby już… „niepełna łaski”. Znasz drugiego takiego człowieka jak Maryja? Drugie skojarzenie – to harcerstwo. Jak jesteś w harcerstwie, zdobywasz sprawności. A choćby udało Ci się nawet zdobyć wszystkie - można stworzyć kolejne. Wachlarz jest niewyczerpany. Zawsze jakiejś sprawności nie będziesz miał. Zawsze będziesz „niepełen sprawności”, „niepełno-sprawnościowy”, "niepełno...sprawny”?
Podobno zaliczam się do grona tzw. „pełnosprawnych”… Pełnosprawny w wykonywaniu swoich obowiązków. Pełnosprawny w dążeniu do celu. Pełnosprawny w panowaniu nad swoimi emocjami w każdej sytuacji. Pełnosprawny w spełnianiu każdego marzenia. Pełnosprawny w rozwijaniu swoi…

Po co komu wolontariat?

Po co wolontariat? Każdego roku turnusy Drabiny Jakubowej przyciągają ok. 250-300 wolontariuszy z całej Polski. Ponad połowa z nich wraca na turnusy w kolejnych latach, a niektórzy zostają w Drabinie naprawdę na długo. Wielu z nas angażuje się w wolontariat przez cały rok, działając w Warszawie, Białymstoku, Wrocławiu, Lublinie, Krakowie i innych miastach. Co nas tak ciągnie do wolontariatu? Dlaczego wracamy? Czy nasze życie jakoś się przez to odmienia? Czy naprawdę jest tak, że wolontariusz niczego nie otrzymuje?
By być z ludźmi i dla ludzi Wolontariat to przede wszystkim ludzie - ci, którzy służą i ci, którym się służy – choć w praktyce te granice bardzo się zacierają. Dla Anity to właśnie czas spędzony z innymi i dla innych jest najważniejszy - „Jestem szczęśliwa, że podjęłam decyzję o byciu wolontariuszką. Cztery lata spędzone w Drabinie Jakubowej dały mi możliwość poznania wielu wspaniałych ludzi i przeżycia niezwykłych chwil. Działania w Sztabie, Anielskiej Domówce i Duszpasterstw…

Anielska Domówka w czasach zarazy

Jak miło było, dokładnie rok temu, wyjść na spacer w pierwszych nieśmiałych wiosennych promieniach słońca. Pośmiać się, urządzić wyścigi (podopieczni 1:0 wolontariusze), wyprowadzić psa. Zakończyć to wszystko pyszną pizzą oraz późniejszymi pogaduszkami w domu. Jasne, takie spotkania nie zdarzały się co weekend, trzeba było ustalić kiedy nie ma zjazdu na studiach, pracy czy jakiegoś ważnego kolokwium w poniedziałek. Porównując jednak z teraźniejszą sytuacją, wtedy właściwie można było zorganizować Anielską Domówkę bezproblemowo- wystarczyło wsiąść w samochód lub autobus i jechać! To było takie proste!
Dzisiaj jednak nasze spotkania nie wyglądają już tak jak kiedyś. Od początku istnienia Drabiny Jakubowej jesteśmy znani z łamania barier, tych społecznych i tych w nas samych. Teraz jednak stoimy przed barierą nie do pokonania, którą stanowią ekrany smartfonów i komputerów. Nie możemy się przez nią przytulić na powitanie, zbić piątki, podzielić się kawałkiem ciasta czy podać szklanki wod…