Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2014

Milusi Jezusek i milusi Jan Paweł II mocno rozrabiają - To jest christyle 3

Święto miłosierdzia. Gdybyś był księdzem i oglądałbyś spowiedź od drugiej strony konfesjonału, to codziennie byś uwielbiał Boga. Co On wyrabia, jakie cuda dzieją się w spowiedzi. Raz po raz widzę, jak mnie przerasta sytuacja, przerasta moje możliwości, mój intelekt. Konfesjonał jest pełen cudów, a ja nie mogę Wam o tym nic więcej powiedzieć! No to popatrzcie teraz na obraz Jezusa Miłosiernego. Fajny, milusi. Tak się uśmiecha sympatycznie, błogosławi sympatycznie. Taki wygłaskany, ale uwaga! To ten sam Jezus, który wywala przekupniów ze świątynnego dziedzińca, ten sam, co faryzeuszów nazywa pobielanymi grobami - hipokrytami, ten, co do błądzącego Piotra mówi "zejdź mi z oczu Szatanie". Miłosierdzie Boże pomyliło się nam może z naiwnością. "Ja robię swoje, potem niby przepraszam, jak oszukaną dziewczynę, a Bóg, frajer, przebacza mi i tak do następnego razu". A miłosierdzie i cwaniactwo nie schodzą się ze sobą!

Na stres przed maturą

Jutro rozdanie świadectw. Dostaniecie na papierze podsumowanie swoich osiągnięć. W skali od 1 do 6. Wkrótce stawicie się na egzaminy. Poważna sprawa! Zbierze się komisja, będą przygotowane pytania, zapieczętowane koperty, arkusze, zegar zacznie tykać. Dostaniecie zadania, a jeszcze nie wiecie, jakie. Odczuwacie stres przed egzaminem?

Jak wykorzystać ostatnie chwile przygotowania?Jak tu opanować emocje i racjonalnie przysiąść do pisania? Jak wykrzesać z siebie 100% na maturze? Może się znajdzie jakaś sprawdzona metoda? Pytaliście już starszych kolegów/koleżanek, co oni zrobili? Pili melisę, czy kawę, jedli czekoladę, czy tylko pili wodę. Spali długo rano i uczyli się nocami, czy na odwrót? Interesuje Was, co przynosi szczęście w takich sytuacjach? To zobaczcie, jak poszedł najtrudniejszy egzamin Piotra i Jana.

Popatrzcie na niego

1. Stopy są bardzo poranione – od kamienia na drodze, od bicia pałkami po piętach oraz wskutek przebicia gwoździami. Dużo krwi wypłynęło z tych rozległych ran.

2. Poranione żebra. Widać ślady obicia, stłuczenia oraz wyjątkowo krwawą ranę, która powstała od ciosu włócznią. Zabity, choć już nie żył, przez tą ranę utracił bardzo wiele krwi i osocza. Takie oddzielenie jednego i drugiego sugeruje, że ni umarł od ran, czy uduszenia na krzyżu, lecz od zawału tak wielkiego, że można go nazwać tylko pęknięciem serca.

3. Ponad 120 śladów biczowania. Tyle może dostrzec nasze oko cierpliwie analizując Całun. Takie ślady odciśnięte na płótnie mogły stworzyć na ciele uderzenia ostrymi, elastycznymi witkami z drzew, skórzanymi biczami oraz biczami zakończonymi żelaznymi szponami i ołowianymi kulkami. Bito go po ramionach, plecach, udach, łydkach. Niecelne razy trafiały też w kark, czy nerki lub pierś. Widać też, że niektóre uderzenia mogły wyrwać całe kawałki ciała.

7 kilo w 2 tygodnie, czyli krótki kurs duchowości dla miłośników fitness

7 kilo w 2 tygodnie. Zdecydowanie poprawiona cera. Wypada o połowę mniej włosów. Ciśnienie samo się reguluje. Bez leków. Więcej energii na co dzień. Poprawę kondycji widać od razu, np. gdy nagle przyjdzie ci ochota pobiegać. A przyjdzie! Zażywasz to przez dwa tygodnie i efekty są!

Sobota 16.00

W sumie to nie wiem, czy Was zapraszać. Do biegania. Święty Paweł pisze, że ćwiczenia fizyczne na nic się nie zdadzą, a ćwiczenia duchowe owszem, do zbawienia. A tu taki pomysł wypalił. Zachęcamy do biegania całe rodziny. Co sobotę o 16.00 na bieżni stadionu Huraganu, pod okiem naszego trenera każdy może się stać biegaczem. I to bez wielkiego wysiłku.
Wielkim moim pragnieniem jest zaproszenie rodzin do spędzania razem wolnego czasu. Bieg ojca z synem, mamy z córką, starszych, młodszych - to propozycje na Meeting Biegowy Świętego Józefa, który odbędzie się 10 maja na terenie parafii. https://www.youtube.com/watch?v=sLKarJDGJrE
Z pewnością św. Paweł wie, co mówi, ale z drugiej strony każdy biblista Wam powie, że żaden inny Apostoł nie przebiegł i nie przemaszerował takich dystansów, co on, więc może chociaż bieganie by pochwalił ;-)

Znalezione 12 - Katofaszyn

Obok takiego znaleziska zwyczajnie nie mogę przejść obojętnie. Przy tym setnie się uśmiałem. Panie, panowie, rewia mody na naszym podwórku. W kontekście moich christylowych poszukiwań, ten tekst okazuje się bardzo interesujący.
Trumniak, Koneser, Wszechpolak, Wędrowiec, Przystojny neon, Neo-normals, Hipsterkatolik, Oazówka, Bieszczadzki anioł, Wędrowniczka, Tradi femme fatale, Rebeliantka... W której jesteś grupie? A może w kilku, albo w żadnej. Ala Bama na łamach ostatniego numeru Frondy oraz na Deonie opisuje barwnie różne tekstylne i w ogóle życiowe oblicza katolicyzmu w naszym kraju. Kiedy pierwszy raz pisałem o christyle przyświecała mi myśl, czy katolika nie da się jakoś rozpoznać na pierwszy rzut oka, w tłumie. Tutaj znalazłem wiele spojrzeń; do tego zabawnych!